Pierwsze od kilkudziesięciu lat wznowienie pracy wybitnego polskiego badacza historii cywilizacji, twórcy własnej teorii historiozoficznej. Dlaczego zajął się właśnie administracją, wyjaśnia we wstępie: "Państwo stare, pełne wielkich wspomnień dziejowych, może się wspiąć na nowo ku wielkości, tylko nawiązując do tradycji. Mogą sobie nowicjusze pozwalać na eksperymenty, pochodzące z wymysłów, bo nie niszczy się niczego tam, gdzie nic nie ma (...) ale tacy, którzy mają parlamentaryzm od wieku XV, tacy chcąc czy niechcąc są spadkobiercami. Na to rady nie ma i nie ma ucieczki od tego spadku." Ta pozycja jest reprintem wydania z 1924 roku.