Przyjął się zwyczaj, że autor piszący o ludziach współcześnie żyjących zastrzega sobie z góry umowność postaci, miejscowości, dat. Ludzie stali się wrażliwi, skłonni do obrazy o byle co, czasami także o to, kiedy się o nich nie wspomina. Nic z tych rzeczy w mojej książeczce. Miejscowości są jak najbardziej autentyczne, wydarzenia miały miejsce, osoby występujące noszą własne nazwiska, z wyjątkiem tych, których należałoby zganić. W tego rodzaju przypadkach, zresztą nieczęstych, używam imion fikcyjnych. Z pewnością popełnię niejedną omyłkę, fatalne nietakty. Na wszelki wypadek zastrzegam się; reklamacje po zakupie książki nie będą uwzględniane. Podziękowania przyjmuję osobiście.