Ten zestaw wierszy czekał na pełną wersję edytorską trzydzieści lat. Drukuję go razem z decyzją cenzora, który dość skrupulatnie wyłuskał wszystko, co mogło kojarzyć się z polskimi realiami stanu wojennego. W swej naiwności myślałem, że pod kamuflażem dedykacji „walczącym narodom Ameryki Łacińskiej” uda mi się przemycić obraz naszej polskiej rzeczywistości stanu wojennego. Bo wiersze rzeczywiście powstawały w 1981 roku, miałem 25 lat, wynajęty pokój, młodziutką żonę, pierwszą pracę po studiach, książkowy debiut poetycki.