"...Nagle koń stanął dęba przestraszony błyskawicą i widmem białych krzewów, w które obfituje las Fontainebleau, a które pojawiły się za ścieżką. Uderzenie pioruna jeszcze bardziej zatrwożyło konia, tak dalece, że zerwały się cugle i król nie był już w stanie zapanować nad wierzchowcem. Wówczas to zaczął się bieg okropny, szalony: koń uniósł go jakby w powietrzu.