„To, co we współczesnej kulturze może być określane jako stanowisko krytyczne, cały jej krytycyzm, którego jeden z kulminacyjnych momentów przypada na koniec XX wieku, jest w pewnym sensie permanentną herezją, permanentnym, choć rozproszonym kwestionowaniem zasad porządku społecznego. Kontestacja ta nie przybiera już co prawda postaci jednolitego krytycznego projektu (jak miało to miejsce np. w przypadku komunizmu), ale jej rozproszenie przynieść ze sobą może nie mniej niszczące, choć zupełnie innego rodzaju, skutki. To nie przypadek, że dzieje się tak w końcu wieku Rewolucji, gdy kończy się - jak chce Francis Fukuyama - Historia, gdy tracą sens farsowo brzmiące teraz hasła o dokończeniu Rewolucji.