„Dni bezciastkowe” – to nie książka kucharska dla odchudzających się, a opowieść o latach 1945-1956, pokazująca PRL bez znieczulenia, bo poprzez sprawozdania samych towarzyszy. Tytuł nawiązuje do rozporządzenia wojewody gdańskiego, gdy z dniem 29.03.1946 zabroniono podawania i sprzedawania wszelkiego rodzaju wyrobów cukierniczych we wtorki, środy, czwartki i piątki każdego tygodnia. Kary jak za przekroczenie przepisów co do spożycia potraw mięsnych. Dotyczy wprawdzie Gdyni, lecz ma charakter bardzo uniwersalny, bo wszędzie było tak samo strasznie i głupio.