Myśl o ponownym wydaniu „Dialogu Innych albo innych monologów” była przypadkowa. Z perspektywy czasu, jaki dzieli zamiar od realizacji myślę, że zarazem konieczna. Pojawiła się, gdy wracam do przeszłości, by iść przed siebie. Już wiem, że „ja może przekroczyć siebie jedynie «wewnętrznie»” (pisane w między-czasie „Genealogie psychoterapii. Fragmenty dyskursu egzystencjalnego” są drogą tego rozpoznania i świadectwem); wiem też jednak, że wymaga to czasu. Nie tego, który się ma się lub nie ma (w istocie zawsze nie ma), ale tego, który przychodzi na nas z Innym. – Inny jest przyszłością, albo nas nie będzie.