Człowieka, jako temat filozoficznego namysłu, zwykle sytuowano w dwóch perspektywach: negatywnej – w opozycji do przyrody lub pozytywnej – w korespondencji z kulturowym kontekstem, jako właściwym dlań środowiskiem. Owe wizje były też podporządkowane regułom filozoficznego dyskursu skłonnego do uprzedmiotawiania obiektu swych zainteresowań. W ten sposób człowiek, o którego pytano, stawał się uniwersalnym i zobiektywizowanym To. Do kontestacji takiego stanu rzeczy przyczynił się egzystencjalizm i personalizm, jednak dopiero w optyce filozofii dialogu – której głównym reprezentantem jest Martin Buber – doszło do rehabilitacji odniesienia interpersonalnego, konstytutywnego dla rzeczywistości antropologicznej. Warunkiem dostatecznym dla uformowania się ludzkiego Ja nie jest – jak zakłada Buber – ani natura, ani kultura, lecz transcendentne względem tych obszarów Ty. Świadomość bycia Ja osiągana jest nie w kontekście bycia korelatem przedmiotowego nie-Ja, lecz w konsekwencji zaproszenia przez Ty do relacji dialogicznej. Ty nie jest alter ego, przeciwnie – Ja jest alter tu. Gdyby osobowe Ty dało się zastąpić uprzedmiotawiającą kategorią To – właściwą do określania nie tylko człowieka, ale także innych obiektów, rozpoznawanych i jako takie poddających się wielorakiemu uprzedmiotowianiu – wówczas trudno byłoby znaleźć stabilny fundament określający status ludzkiej egzystencji. Jeśliby zatem w immanentnej sferze kultury poszukiwać argumentów za bezprecedensowością ludzkiego istnienia, wówczas, prędzej czy później, mogłoby się ono okazać zagrożone z powodu zmian, które w sposób naturalny i nieuchronny rządzą kulturowym uniwersum. Filozoficzne pytanie o człowieka winno zatem uwzględniać (a przynajmniej nie wykluczać) pozahistoryczną genezę człowieka oraz – będącą jej funkcją – interpersonalną relację dialogiczną. Dopiero ta perspektywa zapobiega redukcjonizmom oraz przeoczaniu tych komponentów ludzkiej egzystencji, które przesądzają o jej bezprecedensowej swoistości. Swój osobowy status człowiek zawdzięcza relacji, której inicjatorem jest poza- i przedkulturowe Ty. Niepodobna zatem uzyskać pełnego obrazu ludzkiej egzystencji koncentrując się na autonomicznej i autotelicznej sferze ludzkiej jednostkowości, pomijając transcendentne Ty, ku któremu prowadzą – jak zakłada Buber – „przedłużone linie relacji” zachodzących między ludźmi.