"Ten świat jest dla nas światłem słońca, mówi Chomina, i dla niego to jest prawda. Nie wolno mi ochrzcić go wbrew jego woli. Laforgue spojrzał na dzikiego: chorego, cierpiącego, czekającego na śmierć. Z rozpacza pomyślał o łasce Bożej, której nie dostąpi. Nie wolno mi o tym myśleć. To diabeł podszeptuje mi takie myśli. Naprawdę diabeł? Co się ze mną dzieje? Dlaczego przestałem się modlić?"