Wadą słowników obcojęzycznych jest to, że zawierają dosłowne tłumaczenia pojęć, bez wyjaśnienia, co się pod nimi kryje. Leksykon objaśnia niektóre z nich. Dobrze przygotowane kompendium terminów obcojęzycznych daje czytelnikowi korzyść obopólną: tłumaczy pojęcia, wyjaśniając zarazem ich znaczenie. I taki właśnie charakter ma "Kompendium terminów z zakresu rachunkowości i finansów po polsku i angielsku". Z założenia ma nieść pomoc osobom zajmujących się rachunkowością nieprofesjonalnie: studentom, tłumaczom, menedżerom. Z pewnością zainteresuje również głównych księgowych i biegłych rewidentów. Głównie ze względu na bardzo przystępną formę, praktyczny styl pisania i wyjaśnianie trudnych zagadnień w formie prostych, zrozumiałych tabel i schematów. Wszystko urozmaicono zabawnymi rysunkami. Jednym słowem - jak stwierdza sam autor - jest to pogadanka biznesmena (ściślej: bankowca) na temat rachunkowości, a konkretnie - ponad 900 terminów z tej dziedziny, począwszy od tak prostych pojęć jak "ciemne interesy", a skończywszy na "metodzie szczegółowej identyfikacji w wycenie zapasów" i wielu innych, równie zawiłych. Niezależnie od tego jednak, jak bardzo skomplikowany jest dany termin, każdy wyjaśniony jest tak samo barwnie i przystępnie. Najpierw po polsku (pierwsza część książki), potem po angielsku (część druga).