Jak mówi chińskie przysłowie, jeżeli jedziesz na tygrysie, nie możesz z niego spaść, bo wtedy cię pożre. Wiedzą o tym rządzący, zwłaszcza że w chińskiej historii kaci często zamieniali się miejscami z ofiarami. Jeżeli więc karta się odwróci i partyjni towarzysze stracą władzę, być może lud obejdzie się z nimi łaskawiej. Pozostaje jeszcze pytanie natury psychologicznej - czy w tej ryzykownej grze władza jest skłonna pozwolić, by ważne dla społeczeństwa decyzje zapadały poza jej kontrolą? I czy rządzący mogą zgodzić się na radykalną zmianę reguł gry, czy tylko zamierzają grać tak, jak przeciwnik pozwala? Na razie trwa licytacja, stawka jest coraz wyższa, ale przełomu jeszcze nie było.