Chcica - Zdzisław Smektała

Chcica - Zdzisław Smektała

Trwała nadal epoka służalczych poetów, wyimaginowanych spisków i powszechnych donosów nazywanych teraz, w dekalogach nowej etyki, spełnieniem obywatelskiego obowiązku. Mikołaj Rej wywleczony z czeluści Psiej Budy mrużył oczy przed kaskadami pełnego, dziennego światła, boleśnie wdzierającego się do źrenic. Jasność policzkowała go. Konał we własnych gównach, a oktawa samotnego trwania w mrocznej klatce utwierdziła go, że Bóg nie jest ani wolny, ani sprawiedliwy. A człowieczeństwo to humorystyczna rola. Właśnie tam zrozumiał, co znaczy mieć życiorys ze złowieszczym nadrukiem – Genesis. Uświadomił sobie, że celem ludzkiej działalności jest tworzenie świata wypełnionego tragedią, świata zaprzęgniętego w powtarzający się, powracający przez wieki obrzęd. To nie miłość, szczęście, dobro jest istotą działania człowieka. Tragedia – oto cel właściwy. Dla oficerów UB był rekwizytem, którym mogli straszyć ludzi będących jeszcze na wolności. Utrzymywanie narodu w przeświadczeniu o życiu w przededniu tragedii uzasadniało istnienie bezpieki. Przy niej John Milton był zaledwie jąkającym się pokraką. A jego tragedie o utraconym raju mazgajstwem dzieciucha.  

data wydania
2006 (data przybliżona)
ISBN
83-60528-00-4
liczba stron
309
język
polski
Aby uzyskać dostęp do całego serwisu zarejestruj się!
Rejestracja jest darmowa i bardzo szybka! Kliknij tutaj aby założyć konto. Trwa to tylko 15 sekund!.
chomikuj, do pobrania pdf
Logowanie
Rejestracja