Charles Taze Russell (1852-1916) był swego czasu wziętym kaznodzieją po obu stronach Atlantyku. Sławę zyskał sobie nie tylko wyjątkową umiejętnością nawiązywania kontaktu ze słuchaczami, ale przede wszystkim oryginalną teologią, która zjednała mu tyluż zwolenników, co zaciekłych oponentów. Jego popularność niepokoiła wielu działaczy religijnych, który obawiali się, by ich współwyznawcy nie ulegli wpływom nowatorskiej myśli biblijnej. Nie jest łatwo obiektywnie opisać życie i działalność człowieka, który wzbudzał tak skrajne emocje. Dla jednych był Bożym posłańcem i duchowym mentorem, dla innych wichrzycielem religijnym i zwodzicielem. Wydaje się, że F. Zydek, który szczerze podziwia wielki sukces odniesiony przez jednego z najpopularniejszych kaznodziei i najpłodniejszych pisarzy religijnych w historii Stanów Zjednoczonych, ale nie należy do jego zdeklarowanych wyznawców, zajmuje wyjątkową pozycję, umożliwiającą mu obiektywną ocenę faktów, na ile pozwalają na to dostępne materiały historyczne.