Londyńczyk J. R. Kazallon z dnia na dzień zapisuje niespodziewane wydarzenia mające miejsce na pokładzie trzymasztowca "Chancellor" w 1869. Wypłynąwszy z Charlestonu, statek ma dotrzeć do Liverpoolu, jego macierzystego portu. Oprócz ważnego ładunku bel bawełny, przewozi także ośmiu pasażerów, w tym narratora. Kapitan, dotknięty chorobą umysłową, nie trzyma kursu i zbacza na południe. W tym czasie we wnętrzu statku wybucha pożar.