Obserwowałam przebieg ostatnich wyborów w Rosji w pewnym lokalu. Widziałam, że niekiedy wyborcy wrzucali po kilka lub kilkanaście kart do głosowania, byłam też świadkiem podawania nieprawdziwych danych. Członkowie komisji wyborczej z kalkulatorami przygotowywali właściwe wyniki zamiast sprawdzać liczbę wyborców, którzy zagłosowali. Nie przejmowali się nawet tym, że ich filmowaliśmy. Zaczynam odnosić wrażenie, że przez zwycięstwo odniesione w pierwszej turze Putin nieco za daleko się posuwa w odgrywaniu dyktatora. Była szansa, że zmieni się z cara w polityka, ale wybory dowiodły, że tak się nie dzieje. Zaostrza się gwałtownie konfrontacja opozycji z Putinem, co prowokuje zarówno jego, jak i opozycję. Obawiam się, że dojdzie do eskalacji tych postaw i w niedalekiej przyszłości będziemy świadkami dalszych niepokojów społecznych w Rosji...