Dzisiaj mężczyźni i kobiety są w stanie poszukiwania, poszukiwania obsesyjnego, które prowadzi przez małżeństwo bez ślubu, rozwód, małżeństwo oparte na umowie, przez staranie się o pogodzenie zawodu i rodziny, miłości i małżeństwa, przez walkę o "nowe" macierzyństwo, ojcostwo, przyjaźń i koleżeństwo. Wszystko to nieodwołalnie znalazło się w ruchu. (...) Wraz z zacieraniem się tradycyjnych społecznych tożsamości pojawiają się w samym centrum prywatności rozbieżności między mężczyznami i kobietami co do ról przypisanych do płci. Zaczynają one - w następstwie zarówno małego, jak i dużego sporu o zmywanie naczyń, o męską i kobiecą seksualność i erotykę oraz o politykę, której można się w tym wszystkim domyślać - zmieniać społeczeństwo w sposób tajemniczy i jednocześnie oczywisty. Miłość jest ulotna w takiej mierze, w jakiej - napełniona nadziejami - staje się miejscem kultu społeczeństwa skoncentrowanego na własnym samodoskonaleniu. A napełnia się ją nadzieją tym bardziej, im bardziej staje się ona czymś ulotnym i pozbawionym znaczenia wzoru społecznego.