Okazuje się, że wielu ludzi ulega czarowi sztuki braci bliźniaków Efraima i Menasze Seidenbeutlów, których twórczość przypadała na lata międzywojnia. Bracia żyli, niestety, krótko, bo przedwczesna śmierć spotkała ich z ręki hitlerowców. Książka o braciach malarzach pt. Byli bracia malarze... O życiu i malowaniu braci Efraima i Menasze Seidenbeutlów ukazała się niedawno na rynku księgarskim, napisana przez Joannę Pollakównę - poetkę, eseistkę. Niezwykłe malarstwo braci dzieli od współczesności stosunkowo krótki czas. Łatwo wywołuje ono nostalgiczne wspomnienie przeszłości. Twórczość Seidenbeutlów przypadała na bogaty dla rozwoju sztuki okres międzywojnia w Polsce. Seidenbeutlowie działali w orbicie Tadeusza Pruszkowskiego (rozstrzelany przez hitlerowców w 1942 r.), a wokół jego postaci wytworzył się klimat napięć wynikających z dążenia do osiągnięcia coraz lepszej formy własnej sztuki. Pruszkowski nie krępował uczniów narzucaniem własnego programu. Każdy młody artysta był dla niego objawieniem, nowym wspaniałym światem Efraim i Menasze należeli do grupy Szkoła Warszawska. Urodzili się jako bliźniacy w Warszawie 7 czerwca 1902 r. w ortodoksyjnej rodzinie żydowskiej (w której także byli artyści), ale nigdy nie podejmowali w swojej twórczości tematyki żydowskiej. Niemal zawsze malowali razem (choć czasem podpisywali prace tylko: Efraim, Menasze). Patrzyli na świat jednymi oczyma.