„Starałem się w tej książce pokazać takie oblicze Bułgarii, którego nie mogą dostrzec turyści przybywający samolotem do Sofii, Warny czy Burgas. Oni ten kraj postrzegają w pocztówkowych kolorach i przez pryzmat cukierkowych pejzaży nadmorskich megakurortów. Rzeczywistość jest jednak inna. (...) Tu prawie wszystko jest prowizoryczne lub służy prowizorycznym celom. Wszyscy żyją prowizorycznie z prowizorycznych wynagrodzeń. Prowizorka zawsze tu dominowała (...)”.