„Priroda” Bogdanowa była najulubieńszą lekturą ucznia pierwszej klasy gimnazjum Winopadowa w Wilnie. Aż mu wychowawczyni, Jelizawieta Pietrowna, zwróciła uwagę, że nie może wypożyczać ze szkolnej czytelni ciągle tej samej książki. Inne wspomnienie z dzieciństwa, do którego Józef często powraca: Ciotka Stefcia z Petersburga przywiozła mu w prezencie na Boże Naradzenie grubego Brehma. Rzecz jasna, po rosyjsku.