Za sprawą przyniesionej przez córkę przyjaciela kasety Jacek wraca do czasów, kiedy gadanie "pod wpływem" dla zabawy nagrywało się na magnetofonie. Dowiaduje się, co cennego zostawił w Krakowie, o czym zioło kazało mu wtedy zapomnieć. Chodzi mu po głowie (i stanowi środkową część powieści) historia o miłości tak wielkiej, że prowadzącej do obłędu. Szaleństwo zamienia naiwny i niewinny melodramat w thriller bez happy endu.