Kiedy myślicie o swoich przodkiniach, jaki obraz macie przed oczami? Mamy, babki, prababki… Pozwólcie myślom pobiec ku dalszej przeszłości… Tak! To ona! Jedyna w swoim rodzaju, niezwykła małpa, która pojawiła się nim powstała kobieta. Ona, jej matki i córki pokonały żmudny kawałek ewolucyjnej drogi, drogi, po której my ciągle stąpamy. Nasze organizmy są wciąż tak niedoskonałe, mamy pryszcze, żylaki, pocimy się i chorujemy na kręgosłup. Jednocześnie pod wieloma względami różnimy się od wszystkich małp człekokształtnych. Nie mamy futra. Nie mamy rui. Jesteśmy tłuste, tak, tak, wszystkie, nawet te najszczuplejsze nosimy pod skórą warstwę tłuszczu, jakiej nie ma żadna małpa. Mają ją za to… foki. Ewidentnie widać ją również gdy oglądamy starożytne wizerunki bogiń płodności, czyli tych, które były naprawdę sexy. Jako jedyne w świecie zwierząt potrafimy mówić. Chodzimy wyprostowane i na dwóch nogach. A gdy jesteśmy bardzo małe, świetnie… pływamy.