Nieduża powieść Didiera van Cauvelaert, wyróżniona nagrodą Goncourtów, to relacja z wyprawy do nieistniejącej miejscowości w górach Atlas. Narrator Aziz, o wyglądzie Araba, wychowany u Cyganów w Marsylii, zostaje nagle wydalony z Francji w ramach akcji usuwania nielegalnych imigrantów. Bowiem "Francja, by walczyć z rasizmem, postanowiła odesłać imigrantów do domu". Pech chciał, że Aziz miał fałszywe papiery wystawione na obywatela Maroka i tam właśnie miał go zawieźć "opiekun humanitarny".