Czy poezja może być narracyjna, a więc w jakiś sposób epicka? Oczywiście, że tak. Wrożyński "opowiada" nam w swoich utworach cudowne, bogate historyjki, wymyśla fabuły, buduje - nierzeczywiście rzeczywiście i rzeczywiście nierzeczywiste - zdarzenia nasycone realizmem. Ale przecież jest to "realizm innowacyjny", są to zdarzania fikcyjne ( nawet wtedy, gdy mają jakiś prapoczątek w faktach) i baśniowe, a cały "konkretyzm" i bogaty reizm, a nawet kult szczegółów ociera się w tych opowieściach często na surrealizm. Cała "prozodia" tych wierszy przesiąknięta jest liryką, magicznym nastrojem, zefirkiem tajemniczości i czułej nostalgii. W tym osobliwym konglomeracie cech dopatruję się oryginalności tych wierszy i wyjątkowego "patentu", który powinien zwrócić uwagę na talent Autora.