Zmiana systemu gospodarczego i sytuacji rynkowej, która nastąpiła z górą dwadzieścia lat temu, przyniosła nam nieobecny w czasach niedoboru… marketing. Zafundowała nam pierwsze — cytowane wszędzie i przez wszystkich — reklamy, promocje typu "2 w cenie 1" oraz telemarketerów, dzwoniących w najmniej odpowiednich momentach. Po początkowym zachłyśnięciu się marketingiem zarówno klienci, jak i sami przedsiębiorcy zaczynają być nim zmęczeni. Określenie "zabieg marketingowy" często stanowi synonim manipulacji, mydlenia oczu odbiorcom czy zapychania skrzynek pocztowych przypadkowymi ofertami.