Na początku 2009 roku Wocław poznał jednego z krakowskich bezdomnych. Miał wtedy przygotować artykuł o jego problemach z uzyskaniem świadczeń emerytalnych. Historia, którą poznał urzekła go jednak na tyle, że postanowił przekuć to doświadczenie w dłuższą opowieść. Choć wybrane fragmenty to cytaty z ich rozmów, trudno powiedzieć, że książka w efekcie przedstawia postacie i zdarzenia takimi, jakimi są lub były naprawdę. Te stanowiły jedynie inspirację i materiał do stworzenia tekstu.