Prof. Zawadzki, pisząc o batalionie "Zośka", wspominał, jak to koledzy jego syna w dniu imienin życzyli mu - to znaczy Tadeuszowi - "krzepkości ducha w walce z przeciwnościami i wiary w istnienie prawdy na świecie". Życzenia takie były wówczas z pewnością bardzo potrzebne. Ale potrzebne były i potem tym, którzy przetrwali. Chcieli przecież w dalszym ciągu być wiernymi sprawom, o które walczyli w czasie wojny, i tym samym być wiernymi sobie. A to wymagało krzepkości ducha. A może jeszcze w większym stopniu - wiary w istnienie prawdy na świecie. - ze słowa końcowego.