Tadeusz Maria Parnaszewski, znany aktor i dyrektor teatru, postanawia wystawić „Balladynę” Słowackiego. Rzecz dzieje się w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy to panowała moda na wszelkie udziwnienia w teatrze, więc dyrektor Parnaszewski postanawia iść z duchem czasu i swoją sztukę również wystawić w sposób niecodzienny i szokujący. Po długich rozważaniach decyduje się na wariant kosmiczny: rzecz ma się dziać w stacji kosmicznej, główny motyw scenografii mają stanowić komputery, a postaciami dramatu mają być człekokształtne roboty. Tekst Słowackiego ma przy tym pozostać nienaruszony, żeby pokazać, jak ponadczasowe wartości ze sobą niesie.