Dla mnie Poronin to nasza wspaniała, trochę pochylona ze starości, góralska chata z grubych płazów i płynący blisko naszego domu Poroniec, wyjątkowo piękny i nieujarzmiony w tym odcinku. Tutaj mogliśmy spotykać się całą rodziną, tu odpoczywaliśmy i regenerowali swoje nadwątlone siły, bowiem Poronin był i jest cudownym miejscem do leczenia skołatanych nerwów.