Janusz Marciniak w swej książce, "Awangarda i wątroba - eseje nie tylko o sztuce", stara się wyrwać myślenie o sztuce z kręgu idei aktualnych; nie przejmuje się tym, że proklamowano postmodernizm i nie szuka reguł, jak być człowiekiem współczesnym. Powołuje się na tych, co mieli przed oczami raczej człowieka wiecznego, choć dla zdecydowanej większości piszących o plastyce aktualnej było to - i jest - pojęcie nieważne.