Małgorzatę Bajur i jej synka Oliwiera poznałam kilka lat temu i do dzisiaj pamiętam to spotkanie pełne wzruszeń i łez. Od pierwszej chwili wiedziałam, że jeśli tylko będę mogła, będę ich wspierać w codziennej walce. Bo oni oboje walczą o to, co dla wielu z nas wydaje się proste i oczywiste.