"Nie mogłam uwierzyć, że ta rozmowa naprawdę się odbywa. O czym on gada, do cholery?! Mieszkanie, pieniądze, pożyczka i inne bzdury? Zgodnie ze scenariuszem powinniśmy gruchać, pochylając się nad dzieckiem, i delikatnie spierać się o to, do której rodziny jest bardziej podobne. Ale James, mój James, mówił o tym, że odchodzi ode mnie".