Wiele pięknych i ważnych spraw, jak choćby wcielenie Słowa Bożego, zdarzyło się gdzieś na uboczu, na prowincji, na „przedmieściu” świata. W miejscu, w którym nikt się tego nie spodziewał. Więc czemu nie miałyby się dokonywać rzeczy wielkie na przykład na Bronowicach? Za mostem, za rzeką? W robotniczej dzielnicy, pośród czynszowych kamienic, w podwórkach, gdzie nic się nie ukryje? Czemu anioły nie mogą stąpać po ziemi skąpanej w kurzu, brudzie i chłodzie? Czemu nie miałyby się wcielać w ciała najprostszych ludzi? Czemu nie miałyby być świadkami codzienności?