Gdybyśmy zadali pytanie "kto był największym angielskim poetą romantycznym?" pierwszemu lepszemu wykształconemu Europejczykowi (...) możemy być pewni, że usłyszelibyśmy odpowiedź "Byron". Natomiast, gdybyśmy o to samo zapytali przeciętnego wykształconego Brytyjczyka (...), to nie ma cienia wątpliwości, że Byrona nie wymieniłby ani jeden, wszyscy zgodnie powiedzieliby: "Wordsworth", po czym jednym tchem dodali: "i Coleridge".