„ (...) Ma uśmiech od ucha do ucha, zarumienione policzki i oczy w kolorze jasnego błękitu. Ciągle się uśmiecha, szkoda, że ciągły uśmiech to społeczne zaburzenie” myślała... „ Ma żółto-różowy garnitur i cętkowany cylinder. Nie jest taki jak inni iluzjoniści... on niczego nie ukrywa.– Witam cię w świecie, gdzie iluzje są rzeczywiste, a rzeczywistość jest iluzją – wyznał radośnie i zmrużył oko. Energicznie posypał dłoń talkiem, włożył do wody, po czym dumnie i psotnie wyciągnął ze szklanki suchą dłoń – Upsa hop, upsa sa, rączka sucha wciąż ha, ha! – krzyknął wesoło. Alicja śmiała się razem z resztą rozbawionych małych ludzików, tulących w dłoniach swe wielkie serca, to były serca wyjątkowe, skrzętnie przed złem chronione, które nie ból, ale kojąca ufność w całości wypełniała...(...)”