Zwolnienie z pracy każdemu może się zdarzyć. Zdarzyło się również Jurkowi, filarowi przedsiębiorstwa produkującego dewocjonalia. Życie jednak nie znosi próżni. Nasz bohater przypadkowo wygłasza mowę pogrzebową i zostaje zatrudniony jako mówca w firmie zajmującej się pochówkami. Okazuje się, że jest niedostosowany społecznie i popada w konflikt z kolegami z pracy, policja podejrzewa, iż jest seryjnym mordercą zwanym "Maniusiem Brzytewką", do tego nieszczęśliwie zakochuje się w cudzej żonie, która ma zamiar wyjechać na stałe na Wyspy Kanaryjskie. W sumie jedna wielka tragedia z wieloznacznym męczeniem kota w tle. Szczególną uwagę warto zwrócić na dialogi bez wątpienia pretendujące do miana kultowych i postacie, w których od razu można się zakochać, jak pan Miecio - przedsiębiorca pogrzebowy z doktoratem z filozofii, fałszywy rabin Lejczower czy przestępcy - gawędziarze: Bibuła i Graf.