Wadi Rum, słynna pustynna dolina w Jordanii znana z udawania kosmicznych krajobrazów w Marsjaninie. Pustynia Gobi z eurazjatyckim biegunem niedostępności. Chilijska Atacama, która atakuje przybyszów chorobą wysokościową i uchodzi za jedno z najsuchszych miejsce na Ziemi. Antarktyda żeby się na nią dostać, trzeba opłynąć przylądek Horn, wokół którego wiedzie najtrudniejsza morska trasa świata. Przebiegnięcie tych czterech pustyń to ekstremalny wyczyn. W dodatku Daniel Lewczuk dokonał tego w ciągu jednego roku, a zanim stanął do zawodów, prowadził statyczne życie mieszczucha, które zakłócała mu tylko własna tusza. 185 centymetrów wzrostu i 116 kilogramów coś wreszcie należało z tym zrobić. Oczywiście, by pozbyć się zbędnych kilogramów nie trzeba od razu zaczynać morderczego biegu po czterech pustyniach, ale w Danielu tkwiła potrzeba wielkiej przygody. Tkwi w niemal każdym z nas? Jasne, ale nie każdy jest tak zdeterminowany, by ją przeżyć!