O premierze książki "Menadżer doskonały. Motywacja" wiedziałam od miesiąca. No, przyznaję się publicznie - chyba jednak dwóch. To jednak przecież bardzo odległy termin, prawda? W tym czasie było wiele do zrobienia - nowe promocje, nowe publikacje, nowe... I wszystko zajmowało czas. W zeszłym tygodniu spojrzałam w kalendarz - yyy, premiera! Spokojnie - pomyślałam - jeszcze mam parę dobrych dni. A jednak co tak naprawdę zmotywowało mnie do tego, żeby zająć się tą książką? Tykający zegar - to jedno. Pytanie szefowej działu: "Będzie ta premiera"? - to na pewno też :-)