Nie ma jednej prawdy o PRL-u. Podobnie jak nie ma jednego życiorysowego schematu. Jeśli uznać tamte czasy za swoiste piekło dla ludzkich charakterów, ogień, który jednych dewastował, innych hartował i uszlachetniał. Wobec ogromu pokus i stałego nacisku opresyjnego systemu, w którym metodą rządzenia było łamanie jednostek i całych zbiorowości, tak by tworzyli zatomizowaną masę, trudno było pozostać przyzwoitym i nieraz wymagało to heroicznych wysiłków. Było jednak możliwe. (...)